poniedziałek, 13 grudnia 2010

Ujędrniająca moc ciepła

Nie trzeba stosować drakońskich diet, wylewać hektolitrów potu na siłowni, czy kłaść się pod nóż chirurga, żeby poprawić kształt sylwetki. W walce z obwisłą i zwiotczałą skórą pomoże ciepło. Dr Agnieszka Bliżanowska z Centrum WellDerm opowiada, w jaki sposób współczesna dermatologia ujarzmiła energię cieplną.
Za jędrność skóry odpowiadają włókna kolagenu i elastyny, które wraz z upływem czasu słabną i stopniowo zanikają. Po 25. roku życia ilość kolagenu w skórze zmniejsza się rocznie aż o 1%. Skutki są łatwe do przewidzenia i co gorsza – doświadcza ich każda kobieta. To ta nieestetyczna oponka skóry na brzuchu, której nie udało się pozbyć po ciąży lub intensywnej kuracji odchudzającej albo obwisłe ramiona, uparcie zakrywane nawet w upalne dni czy opadające pośladki. Aby przywrócić elastyczność i napięcie skórze, należy odbudować włókna kolagenu i elastyny. Tu zaczyna się rola zabiegów medycznych, operujących ciepłem. - Wysoka temperatura pobudza fibroblasty do produkcji nowych włókien kolagenu i elastyny, a stare mobilizuje do odnowy – wyjaśnia dr Agnieszka Bliżanowska z Centrum Dermatologii i Medycyny Estetycznej WellDerm.
Jednym z niezwykle skutecznych zabiegów wykorzystujących ciepło jest Zaffiro. To rodzaj liftingu termicznego, który wykorzystuje działanie światła podczerwonego IR. Zabieg rozgrzewa głębokie warstwy skóry do temperatury ok. 70 stopni Celsjusza. Specjalny żel nałożony na skórę i masaż chłodzącym coolerem sprawiają, że przez cały czas czujemy się komfortowo. Efekt Zaffiro to poprawa wyglądu ciała bez użycia skalpela czy igły, nawet w tak newralgicznych obszarach ciała jak ramiona, nogi czy brzuch. Zabieg najlepsze efekty przynosi wykonywany w zaleconej przez lekarza serii – średnio 3 powtórzeń w miesięcznych odstępach.
Exilis to zabieg modelujący sylwetkę, w którym właściwości rozgrzewającej podczerwieni połączono z terapią ultradźwiękami. Zabieg jest nieinwazyjny i bezbolesny. Podobnie, jak w przypadku Zaffiro, towarzyszy mu miłe uczucie rozgrzania skóry. – Energia cieplna rozbija komórki tłuszczowe, dzięki czemu tłuszcz może być spożytkowany przez organizm, a fibroblasty zostają zdopingowane do produkcji kolagenu – tłumaczy dr Bliżanowska. Sylwetka staje się smuklejsza, a skóra lepiej napięta. Dla pełnego efektu konieczne jest przeprowadzenie serii 4 zabiegów, które można wykonać już w trakcie miesiąca, bo pojedyncze zabiegi wymagają około tygodnia przerwy. O ostatecznym kształcie kuracji ujędrniającej zdecyduje jednak lekarz – ważna jest jego wiedza i doświadczenie oraz indywidualne podejście do problemów pacjenta.
 Ponieważ włókna kolagenu i elastyny potrzebują około miesiąca do pełnej regeneracji, ich odbudowę wspomogą odpowiednie składniki aktywne: witaminy C i A, krzemionka i biotyna. Szukajmy ich w preparatach nakładanych na skórę i suplementach diety - to wspomoże i przedłuży efekty kuracji.

(Nie)doskonałe

Obecne kanony piękna są zdecydowanie odmienne od panujących we wcześniejszym okresie. Kiedyś, w okresie paleolitu mężczyźni wzdychali do kobiet o tłustych pośladkach, grubych i krótkich udach, ogromnych obwisłych piersiach brzuchach. Taki był ideał piękna. Później kobieta  musiała mieć talię osy, obfity biust i rozłożyste biodra

Obecne kanony piękna są zdecydowanie odmienne od panujących we wcześniejszym okresie. Kiedyś, w okresie paleolitu mężczyźni wzdychali do kobiet o tłustych pośladkach, grubych i krótkich udach, ogromnych obwisłych piersiach i takich samych brzuchach. Zafascynowani ich urodą pieczołowicie uwieczniali ją w kamiennych rzeźbach. Ówcześnie panował kult kobiety – matki, jej konkretnych rozmiarów ciało wzbudzające poczucie ciepła i bezpieczeństwa, emanowało erotyzmem, służyło podtrzymaniu gatunku. Podczas badań archeologicznych prowadzonych w Europie Zachodniej znajdowano liczne figurki kobiet, których wizerunki uznano za ówczesny pierwszy ideał piękna ,otrzymały nazwę Wenus (gr. bogini uznawana za ideał piękna). W okresie hellenistycznym powstał wzór kobiety łączącej w sobie nie tylko zalety ciała, ale także intelektu. Kobieta miała być już nie tylko matką - żywicielką, kochanką, ale też osobą wykształconą, wrażliwą na poezję i muzykę, poświęcającą się sportom, sztukom walki, handlem, a nawet pełnieniem funkcji religijnych i społecznych. Mowa tu o ideale urody klasycznej, a więc parametrach piękna, które określało proporcje ludzkiego ciała. Oczywiście wszystko to bez inwazyjnej ingerencji w naturę, która niweczyłaby i bezcześciła szacunek dla człowieka, zmuszając go do nadwerężania jego naturalnych właściwości. To właśnie Grecy stworzyli swoistą "matematykę piękna", która obowiązywała przez kolejne wieki praktycznie rzecz biorąc – do czasów współczesnych, oscylując niekiedy wręcz na granicy obłędu pomiędzy nadmierną grubością lub chorobliwą chudością kobiecego ciała. Moda na anorektyczki zapanowała po raz pierwszy we wczesnym średniowieczu. Ideałem była kobieta ważąca zaledwie 40 kilogramów, z oczywistych względów blada, wątła, pozbawiona naturalnych krągłości, płaska zarówno z przodu, jak i z tyłu.
Im mniej "grzesznego" ciała, tym lepiej! Dlatego sznurowały ciasno swe gorsety mdlejąc z powodu niedoboru tlenu, bądź też utrudnionego krążenia krwi. Czasem nawet w pogoni za ideałem doprowadzały do własnej śmierci.
W epoce Baroku zaczęto cenić przepych i zamiłowanie do luksusu. Takie podejście przełożyło się także na sposób patrzenia na ciało kobiety, które wybujało w niektórych przypadkach wręcz karykaturalnie. Uwiecznił je na swoich obrazach malarz Rubens, który wykorzystywał jako modelki kobiety o bujnych, obfitych kształtach, rozłożystych udach i ogromnych pośladkach pokrytych najczęściej celulitem. W kolejnych latach kanony piękna kobiecego ciała ulegały zmianom, taki stan rzeczy trwa do dziś.
"Prawdziwa" kobieta początkowo musiała być wampem, mieć talię osy, a przy tym obfity biust i rozłożyste biodra. Taką boginią seksu była Marilyn Monroe, która kobieta nie pragnęłaby choć przez chwilę poczuć się tak atrakcyjna? Stopniowo ideał kobiety wampa ustępował miejsca coraz bardziej lalkowatym, czasem wręcz nieprawdopodobnie wysmuklonym figurom gwiazd filmowych, prym wiodły Brigitte Bardot i Jane Fonda. Później nastał czas Twiggy – angielskiej modelki, która była nadmiernie, do przesady szczupła, jednak ten fakt nie przeszkodził w uznaniu jej za ideał piękna. Kobiety chciały wyglądać jak supermodelki rzędu takich gwiazd, jak Naomi Campbell czy też Cindy Crawford. Następnie Kate Moss, chorobliwie chuda, blada, o niezdrowej cerze... I tak toczymy się coraz bardziej w kierunku granic absurdu. Szkoda, że powrót do pełnych kształtów, pomimo, iż zaczął wkraczać na wybiegi, nie przyjął się jeszcze do świadomości kobiet. Kobiety wciąż wolą być szczupłe, im szczuplejsze, tym piękniejsze, za wzór stawiając sobie chude modelki. Nie zdają sobie sprawy, że kształty supergwiazd są przerysowane, długie nogi w efekcie są wynikiem korekty komputerowej, natomiast 20 zdjęć do gazety zostało wyłonione spomiędzy kilkudziesięciu lub czasem kilkuset r óżnych ujęć. Kobiety dążą więc do ideału, który w rzeczywistości jest komputerowym tworem, lub powstał na skutek choroby. Skłonne są nie tylko wszczepić sobie implanty, ale nawet usunąć kilka żeber dla uzyskania szczuplejszej talii. Zapominają, że nie są lalkami Barbie odlanymi z "idealnej" formy w fabryce zabawek. Ciało z krwi i kości, a więc prawdziwe, nie plastikowe tak nie wygląda. Jest to fizycznie niemożliwe. Owszem, należy dbać o siebie, ale wszystko ma przecież swoje granice! Potwierdzono w badaniach, że większość kobiet ma zaburzenia percepcji własnego wyglądu, wydaje im się, że są grubsze, niż w rzeczywistości. Prawdziwą satysfakcję odczuwają jedynie kobiety bardzo szczupłe i najczęściej tylko one są naprawde zadowolone.
A jak wygląda sprawa kobiecych piersi? Czy piękne są duże, czy też mniejsze? I jedne i drugie mają swoje wady i zalety. Małe na pewno tak szybko nie poddadzą się prawu grawitacji, duże – wręcz przeciwnie, stąd pojawia się kwestia odpowiednio dobranego biustonosza.
Zaletą dużych piersi jest bezsprzecznie fakt, że zwracają na siebie powszechną uwagę. Przyciągają wzrok każdego mężczyzny i każdej kobiety bez względu na jej orientację seksualną. Młoda dziewczyna z dużymi piersiami, z dobrze wyglądającym dekoltem często nieświadomie sygnalizuje swoją seksualność (nie zawsze wiążącą się z atrakcyjnością czy też aktywnością seksualną). Taka osoba równie dobrze może być nieśmiałą, dobrze ułożoną dziewczyną. Jeśli jednak taka osoba założy na siebie strój diablicy i nabłyszczy swoje ciało olejkiem bądź oliwką, będzie kusić swoim wyglądem każdego przechodnia.
Postawmy obok siebie dwie nastolatki o niemalże identycznie drobnej, eterycznej budowie ciała i jednocześnie o bujnych, atrakcyjnych kształtach i obfitym biuście. Jedną z nich ubierzmy w skąpy strój kąpielowy, natomiast drugą w habit zakonny. Na którą z nich zwrócimy najpierw uwagę w dobie panującej kultury konsumpcyjnej ? Oczywiście na pierwszą z nich, chociaż będzie utożsamiała ona mniejsze wartości kulturowe, niż dziewczyna w stroju zakonnicy.
Podsumowując- kobieta o dużym biuście, płaskim brzuchu i kształtnej pupie kusi nas swoimi atrybutami. Jeśli dodatkowo jest ona elegancko ubrana i ma perfekcyjny makijaż, błyszczy w tłumie na podobieństwo diamentu. Patrząc na nią i nie mogąc oderwać wzroku potwierdzamy swoją postawą, iż kobieta ma w sobie to "coś". Jej ciało zachwyca od pierwszego spojrzenia, bez względu na to, czy jest kompletnie, czy też skąpo przyodziane (nie pozostawiając zbyt wiele dla naszej wyobraźni). Mamy wrażenie, że wygląda świeżo w każdej sytuacji, posiada wiele oblicz, a w każdym z nich wygląda rewelacyjnie. Po prostu jest "boska" i zmysłowa, jest wprost chodzącą doskonałością kuszącą swym ciałem. Jest wzorem dla innych kobiet, które przekonane są, że ich ideał zawsze wie, w czym należy chodzić, zna najnowsze trendy mody, ma świetny gust i zawsze potrafi wydobyć z siebie to, co najpiękniejsze, między innymi przy pomocy stroju (makijażu, odpowiednich dodatków itp). Chodzący ideał ma poczucie humoru, super pupę i doskonały biust - marzenie każdej kobiety. Ciało kobiety- ideału jest wprost stworzone do grzechu – odpowiednio zaokrąglone, o doskonałej sylwetce. Kobieta – wamp wygląda na w pełni świadomą swojej atrakcyjności i w dodatku potrafi tę świadomość wykorzystać w odpowiedni sposób.W pogoni za osiągnięciem ideału niejedna kobieta chętnie poddałaby się operacji plastycznej poprawiając sobie (lub całkowicie zmieniając) to i owo w swoim wyglądzie. Aby stać się posiadaczką idealnego ciała niejedna kobieta uczyniłaby dosłownie wszystko. Niektóre z nich zamieniają swoje życie w koszmar – od jednej operacji plastycznej do kolejnej, od liftingu do liftingu, myślą, jakie partie ciała poddać liposukcji lub gdzie wstrztyknąć botoks, itp. Poprawiają nos, usta, robią plastykę brzucha, powiek. Osoby chcące poprawić swoj wizerunek "robią" sobie piersi, pośladki, a nawet bicepsy. Twierdzą często, że "Bóg stworzył ich ciało z niewłaściwej matrycy" Niejednokrotnie z próżności i lenistwa, niechęci do poświęcenia czasu na trening i ćwiczenia fizyczne idą na łatwiznę, wybierają kosztowną drogę na skróty, nie licząc się z możliwością wystąpienia powikłań pooperacyjnych.

Jak sie bawić bez zabawek

Nasze pociechy uwielbiają się bawić i ciągle marzą o nowych zabawkach. Niestety ich zainteresowanie zazwyczaj mija już po kilku dniach - a nam jest  trochę szkoda wydanych pieniędzy i walających sie po domu porzuconych zabawek. A nasze dziecko - "nie ma czym się bawić". Proponuję kilka sprawdzonych przeze mnie pomysłów na dobrą zabawę.
Zaproście wasze dziecko do kuchni!
Dzieci uwielbiają piec  bo: po pierwsze można wsypywać różne produkty do miski a nawet- uwaga!!! rozbić  jajko, po drugie wszystko się razem  miksuje  - mikser wydaje różnej wysokości buczenia i warczenia no i super miesza  składniki. Trzeba zwrócić uwagę i absolutnie z  mikserem nie zostawiać dziecka samego- najważniejsze bezpieczeństwo młodego kucharza  no i unikniemy zachlapania kuchni. Bardzo ważne jest odpowiednie zaczarowanie ciasta ? lub ciastek, babeczek, makaroników, pasztecików itp. ? wkładanego do piekarnika. W moim przypadku każde dziecko ma swoja wypracowana formułkę . Zdradzę tylko jedna  stosowana do każdej  potrawy, nawet pasztetu? czary mary niech będzie słodkie jak miód.
Pozwólcie przygotować kolacje lub niedzielne śniadanie. Można zaproponować przygotowanie grzanek . W tym celu mam duży zbiór foremek do wykrawania ciastek i zawsze jak widzę sklepie nowy kształt to kupuję. Z kromki chleba tostowego już 2 ? latek z niewielka pomocą wykroi piękna gwiazdkę , kaczkę, albo samochodzik. Przygotowane przez dzieci  posmarowane masłem grzanki wsadzam na klika minut do piekarnika i śniadanie gotowe. Pyszne same lub z serkiem do smarowania, masełkiem czosnkowym, dżem  albo  kremem czekoladowym.
Jeśli Twoje dzieci jedzą parówki to kolejne bezpieczne danie i uwielbiane przez dzieci to szaszłyki, lub parówki zapiekane. Szaszłyki to zwyczajne parówki krojone w grube na 1 cm plastry i nabite na patyczek szaszłykowy ? robie je w zależności od pory roku w piekarniku, na grillu , lub grzeje w  wodzie. Do zapiekanych parówek potrzebne jest gotowe ciasto francuskie które kroimy w odpowiednie kawałki, które wystarcza do zawinięcia parówki. To wszystko mogą zrobić dzieci- w końcu to nie restauracja, jeśli cos nie będzie idealnie równe to i tak będzie pyszne. Nie zapomnijcie tylko poprosić dziecko o zaczarowanie potrawy zanim trafi do piekarnika.
Jeżeli jeszcze nie próbowaliście to spróbujcie  zaprosić swoje dziecko do kuchni. Trochę starsze dzieci mogą już zająć się krojeniem sałatek, jarzyn do chrupania, obieraniem obieraczką jarzyn i owoców. Moje dzieciaki bardzo to lubią. Na pewno znajdziecie jeszcze tysiąc zajęć które sprawią wam wspólnie radość. Pod jednym warunkiem ? że nie przeraża was sprzątanie kuchni.

Modna mamusia

Przyjście dziecka na świat to ogromny powód do radości dla każdego oczekującego na tę chwilę rodzica. Moment ten poprzedzony jest jednak długimi dziewięcioma miesiącami, które przyszła mama bardzo emocjonalnie przeżywa. Okres ten wiąże się nei tylko z przyjemnością, ale i różnymi problemami, bardziej i mniej poważnymi.
Wiele kobiet w ciąży, chociaż jest zadowolonych ze swojego stanu, to jednak nie przepada za swoją nową figurą. Nie chodzi tu o to, ze nie lubią one swojego ciała, ale o to, że trudno im znaleźć pasujące ubrania. Jeszcze kilka lat temu kobiety miały z tym prawdziwy problem, ubrania ciążowe musiały być albo szyte na miarę, co czasem było dość kosztownym rozwiązaniem, albo pożyczone od męża – wiele kobiet zmuszonych było nosić za duże dresy czy koszule. Teraz natomiast sytuacja zmienia się tak bardzo, że nawet coraz częściej używa się pojęcia moda ciążowa w odniesieniu do ubrań dla kobiet spodziewających się dziecka.
<!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]-->
Dzisiaj już żadna kobieta będąca w stanie błogosławionym, zwłaszcza jeśli mieszka w większej miejscowości, nie powinna mieć żadnych problemów ze znalezieniem odpowiednich dla siebie ubrań. I nie chodzi tu wyłącznie o wygodne stroje, nadające się jedynie do chodzenia po domu. Oprócz wszelkiego rodzaju dresów, ogrodniczek i bluz, w wielu sklepach dostępna jest już „wyjściowa” odzież ciążowa. Dzięki niej każda kobieta w ciąży może sobie pozwolić na elegancki kostium, idealny do pracy, a także seksowną sukienkę na romantyczną kolację.
<!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]-->
Wiadomo, że dobre samopoczucie jest szczególnie istotne w przypadku przyszłych mam, a chyba nic tak nie poprawia kobiecie humoru jak nowy, szałowy ciuch. Teraz także kobiety w ciąży mogą sobie na takie szaleństwa pozwolić, nie martwiąc się o to, że nowe ubranie nie będzie na nie pasowało. Każda kobieta, a zwłaszcza w stanie błogosławionym, powinna w swoim stroju czuć się komfortowe, ale i niezwykle kobieco i atrakcyjnie.

Katar u niemowlęcia. Sposoby leczenia

Chore niemowlę. Jak szybko mu pomóc?
Katar to chyba najgorsza sprawa dla malucha. Dziecko do roku oddycha wyłącznie przez nos, więc jeśli pojawił się właśnie katar to maluch ma prawo do specjalnego traktowania.

W żadnym wypadku nie ma tu zastosowania powiedzenie, że "Katar leczony trwa siedem dni, a nie leczony tydzień".
Reaguj szybko i zdecydowanie. Jak? Podpowiadamy.
Podstawa - aspirator
Przede wszystkim zaopatrz się w aspirator do noska. Gruszki odeszły do lamusa. Wypróbuj Fridę lub Katarek. Odciąganie kataru to pierwszy i najważnieszy krok do zwycięstwa.
Nie każde dziecko lubi taką ingerencję niestety. Postaraj się zatem zrobić to bardzo delikatnie, wytłumacz mu co się stanie, kiedy końcówka urządzenia dotknie noska. Nawet niemowlętom warto takie rzeczy tłumaczyć, no chyba, że jesteś absolutnie pewna, że ono zupełnie nic nie rozumie. Ale pewna być nie możesz, prawda? Tłumacz więc, mów łagodnie, uspokajaj. To pomoże malcowi przebrnąć przez operację odciągania kataru. Ważne jest abyś się nie poddawała. Nawet jeśli maluch nie cierpi tego zabiegu - jest on konieczny. Najłatwiej go wykonać kiedy masz kogoś do pomocy. Może on przytrzymać rączki lub główkę dziecka. Czasami zdarza się, że nie będzie nikogo obok, a Twoje dziecko już na sam widok aspiratora będzie z prędkością błyskawicy raczkowało do innego pokoju. Spokój to podstawa, ale trochę techniki też się przyda. Siedzącego brzdąca posadź sobie na kolanach tak jakbyś chciała przechylić go do pozycji karmienia. Włóż jedną rękę pod główkę maluszka i chwyć jego rączkę swoją. Druga rączka powinna być blokowana pod Twoją pachą. Teraz możesz dziać. Aspirator w dłoń i start!
Maść i psikadło
Smaruj nosek maścią majerankową (uwaga: nie nagietkową!) która ułatwia oddychanie. Taką maść kupisz w każdej aptece.
Sprawdzają się także psikacze do nosa, które nawilżają i pomagają oczyścić jamy nosowe poprzez wypłukiwanie zanieczyszczeń. Polecamy Unimer Pediatric, który łatwo się aplikuje i jest bardzo wydajny. Rozważ także zakup oczyszczonej wody morskiej Marimer lub PHYSIODOSE, soli fizjologicznej.
Niektóre mamy chwalą Nasivin, spray który zwęża naczynia krwionośne, zmniejsza przekrwienie i obrzmienie błony śluzowej nosa, ułatwiając oddychanie. Skurcz naczyń krwionośnych błony śluzowej nosa prowadzi także do rozszerzenia i udrożnienia przewodów odprowadzających zatok przynosowych oraz oczyszczenia trąbki słuchowej. Działanie preparatu jest szybkie i długotrwałe.
Bardzo małe dziecko kładź na brzuszku, żeby katar mógł wypływać z noska.
Starszakowi przygotuj kanapkę z czosnkiem i masłem, może taką zapiekaną jak z restauracji?
Jeśli nie lubi, wypróbuj tabletki Ali-Baby, od 3 roku życia. Zawarte w czosnku witaminy, białka, glikozydy oraz substancje mineralne współdziałając ze sobą wzmacniają układ odpornościowy organizmu.
Co jeszcze możesz zrobić?
Częściej wietrz i nawilżaj mieszkanie. W pomieszczeniu w którym śpi maluch powinno być ok 20-22 stopni Celsjusza. Kładź dziecko w łóżeczku tak, by jego główka była wyżej. Wiele mam wkłada pod nogi łóżka książki lub przykładowo gruby segregator pod materac.
Jeżeli katar zmieni się na zielony, żółtawy lub pojawi się gorączka i inne objawy choroby - weź malca do lekarza. Może potrzebne będzie lekarstwo na receptę.
Jesteś mamą, więc nie lekeważ żadnych symptomów nadchodzącej choroby

Jak przygotować się do porodu?

O co zadbać, aby zminimalizować stres podczas porodu, jakie czynności przyszła mama może podjąć, aby podejść do porodu właściwie przygotowana? Okazuje się, że natura podpowiada nam wiele... 
Czy jest kobieta, która nie boi się porodu? Tego czy wszystko będzie dobrze, czy dzieciątko będzie zdrowe, czy wytrzyma ból porodowy, czy personel medyczny okaże się profesjonalny i sprzyjający? Chyba nie ma. Dlatego tak ważne jest pozytywne nastawienie, wsparcie partnera, odpowiednie przygotowanie psychiczne i fizyczne.
Natura tak stworzyła kobietę, że nie musi wykonywać żadnych specjalnych ćwiczeń ani zabiegów, żeby być odpowiednio przygotowaną do porodu. Jednak możemy polepszyć sobie samopoczucie, ogólną kondycję fizyczną i zapobiec rutynowym, szpitalnym czynnościom (jak np. nacięcie krocza), stosując proste zabiegi, które przygotują nasze ciało do tego niesamowitego doświadczenia, jakim jest poród.
Zatem...
Jak przygotować się do porodu?
Od początku ciąży pij herbatkę ciążową, która wzmacnia i zapobiega dolegliwościom ciążowym, tj. mdłości, zgaga, anemia, bezsenność...
Duże wsparcie i pomoc możesz uzyskać chodząc na zajęcia do szkoły rodzenia. Sprawdź wcześniej, czy szkoła promuje naturalne podejście do ciąży i porodu, czy oferuje zajęcia z noszenia dzieci w chustach, masażu dziecka.
Pamiętaj, że w zdrowej ciąży nie ma przeciwskazań do stosowania ćwiczeń fizycznych. Czas ciąży, nie jest to okres odpowiedni na budowanie tężyzny fizycznej, ale na łagodną aktywność (joga, pływanie, spacery), która pomoże w utrzymaniu właściwej kondycji pomocnej w czasie ciąży, porodu i połogu.
Ważną rzeczą jest także odpowiednie przygotowanie okolic intymnych. Masaż krocza bardzo skutecznie zapobiega pęknięciom i rutynowym nacięciom krocza podczas porodu. To bardzo prosta metoda, popularna w Europie zachodniej, która jest jedną z bardziej istotnych metod przygotowania do akcji porodowej.
Aby ułatwić sobie poród, na tydzień przed planowanym terminem uaktywnij się seksualnie. W męskim nasieniu znajduje się prostaglandyna, hormon niezbędny do rozpoczęcia porodu.

Efekt Mozarta - prawda czy mit?

Wielu z nas słyszało już o pewnym prostym sposobie, w jaki sposób sprawić, aby nasze dziecko rozwijało się intelektualnie szybciej niż rówieśnicy. Otóż, jak głosi teoria efektu Mozarta, należy małemu dziecku jak najczęściej puszczać muzykę klasyczną, najlepiej autorstwa tytułowego Wolfganga Amadeusza.
Bardziej skrajne wersje teorii mówią wręcz o konieczności słuchania Mozarta podczas ciąży, co ma sprawić, że nowonarodzone dziecko będzie geniuszem, a przynajmniej niebywałym bystrzakiem. Teoria efektu Mozarta ma już ponad 30 lat, zapewne już tysiące troskliwych mam kupowało płyty klasyków wiedeńskich, aby ich pociechy miały wyższe IQ, niż średnia ogólnopolska. Należy jednak zastanowić się, czy efekt Mozarta naprawdę działa, czy może jest szeroko rozpowszechnionym faktoidem, takim jak istnienie czarnej wołgi, czy prawdziwość reguły pięciu sekund.

W oryginale badanie było przeprowadzane nie na małych dzieciach, ale na studentach. Badanych studentów podzielono na trzy grupy. Jednej z nich puszczano muzykę relaksacyjną, drugiej sonatę Mozarta D-dur na dwa fortepiany, a ostatniej postanowiono oszczędzić bębenków w uszach i nie puszczano niczego. Wszystkim z nich nakazano później rozwiązać standardowy test na inteligencję Stanforda-Bineta. Okazało się, że grupa "mozartowska" wypadła o osiem punktów lepiej, niż dwie pozostałe. Eksperyment został opisany w poniekąd całkiem prestiżowym magazynie Nature, autor artykułu postawił dość odważną tezę - słuchanie Mozarta pozwala zwiększyć iloraz inteligencji. Informacja obiegła świat, telewizja dodała swoje trzy grosze na temat cudownego wpływu Mozarta na maluchy i w okamgnieniu w hipermarketach obok stoisk z pieluchami i smoczkami pojawiły się płyty z muzyką klasyczną.
Efekt Mozarta - czy naprawdę działa?

Wiele osób zafascynowanych efektem Mozarta nie zwróciło w ogóle uwagi, że eksperyment był przeprowadzony na wąskiej grupie, bo tylko na kilkuset studentach. Później próbowano go powtórzyć na innych uczelniach i nie zaobserwowano żadnej różnicy między wynikami testów IQ osób słuchających wcześniej Mozarta, a na przykład słuchających czołówki z Ulicy Sezamkowej. W gazetach pisano co prawda kolejne rewelacje, jakoby krowy, którym pomysłowy farmer puścił muzykę klasyczną, dawały więcej mleka, ale nikt z ludzi nauki nie przyjął tego na poważnie. Mit efektu Mozarta ma się jednak nadal dobrze i wiele młodych mam opowiada sobie historie, jakoby kilkadziesiąt złotych wydanych na płytę z sonatami Wolfganga Amadeusza było świetną inwestycją, niemalże przepustką ich pociech do Mensy. Samemu odnoszę się sceptycznie do wszelkich teorii mówiących o wpływie muzyki na IQ, ale muszę przyznać, że puszczanie dziecku Mozarta może korzystnie wpłynąć na jego przyszły gust muzyczny.

Jak wychowywać dziecko, aby w przyszłości nie sięgnęło po narkotyki

Dowiesz się, na co warto zwrócić uwagę od najmłodszych lat dziecka, aby wychować go na człowieka wybierającego trzeźwość i trzymającego się z dala od narkotyków.
Jest niemal pewne, że nasze dziecko wcześniej czy później zetknie się z narkotykami. Statystyki nie pozostawiają co do tego złudzeń. Wychowując, jednak możemy je wyposażyć w umiejętności chroniące przed uzależnieniem. Najważniejsze z nich to ukształtowanie w dziecku poczucia własnej wartości i wysokiej odporności na stres oraz nauczenie dziecka pozytywnych sposobów zaspokajania potrzeb

Wyniki badań nad rozpowszechnieniem używania substancji psychoaktywnych (alkohol, narkotyki, leki) w szkołach ponadpodstawowych, są alarmujące. Sporadyczne, nieregularne odurzanie się staje się wśród młodzieży normą, dodatkiem do dobrej zabawy czy emocjonującym eksperymentem.
W szkołach przeprowadza się wiele różnych programów profilaktycznych, których celem jest dostarczenie uczniom rzetelnej wiedzy i umiejętności potrzebnych do przeciwstawienia się presji grupy czy sytuacji. Niemniej jednak programy te mają ograniczone możliwości kształtowania odpowiednich postaw. Podstawowym miejscem, gdzie odbywa się najważniejsza część pracy profilaktycznej jest dom i rodzina.
O tym, czy dziecko będzie wybierać trzeźwość, w dużej mierze decyduje to, czy w trakcie wychowania rodzice wyposażyli je w pewne uodparniające umiejętności i zasoby.

Umiejętność bezpiecznego zaspokajania przez dziecko potrzeby doświadczania emocji

Adam trafił w towarzystwo narkomanów przez przypadek. Spotkał na koncercie kolegę ze szkoły. Był z nieznanymi Adamowi ludźmi. Poczęstowali go. W pierwszej chwili, Adam chciał odmówić – był przeciwny narkotykom i kiedyś postanowił, że nigdy nie będzie ich próbował. Nowi koledzy przekonali go jednak, że „to nic takiego”, że słowo narkotyk jest tu całkiem nie na miejscu. Dał się przekonać, spróbował. To co spodobało mu się najbardziej, to fakt, że już nie jest sam.
Z czasem narkotyki wypełniły pustkę i nudę jaką czuł od pewnego czasu. Szkoła i gry komputerowe to było za mało, teraz nareszcie zaczęło się co dziać.


Pamiętaj:
Twoje dziecko potrzebuje czuć się częścią grupy, potrzebuje też sprawdzać się w różnych sytuacjach, przeżywać coś wyjątkowego i niezwykłego.

Lepiej żeby to była grupa harcerska, sportowa, teatralna czy taneczna niż grupa osób poszukujących wrażeń na własną rękę.
Lepiej żeby twoje dziecko przeżywało silne emocje i sprawdzało się w czasie zawodów sportowych, występów czy nocnych biegów na obozie niż w czasie imprez narkotykowych.

Wspieraj zainteresowania swojego dziecka i pozwól mu na samodzielność. Ono i tak będzie aktywnie poszukiwać grupy i emocji – pomóż mu właściwie wybrać.

Kształtowanie dobrego samopoczucia i wysokiej samooceny

Dla Kaśki pierwsze doświadczenie z narkotykami to „był strzał w dziesiątkę”. Bardzo dokładnie pamięta, jak pewnie i radośnie poczuła się wtedy. Ona, taka zawsze nieśmiała i niepewna siebie, stała się duszą towarzystwa. Narkotyki szybko stały się ważne i niezbędne do dobrego samopoczucia.

Pamiętaj:
Twoje dziecko potrzebuje mieć poczucie własnej wartości. Jeśli nie znajdzie go w sobie, łatwiej będzie sięgać po narkotyki.
One sprawią, że przynajmniej przez chwilę poczuje się dobrze samo ze sobą. Im bardziej będzie mu tego brakowało na co dzień, tym atrakcyjniejsze wydadzą mu się narkotyki.

Wychowując swoje dziecko buduj w nim poczucie wartości: chwal za sukcesy, doceniaj wysiłek, stawiaj wymagania odpowiednie (nie za wysokie i nie za niskie) do wieku i rozwoju, pozostaw dziecku tyle swobody i samodzielności ile jest w stanie odpowiedzialnie wziąć na siebie. Zaciekaw się swoim dzieckiem – tym co robi, myśli i czuje.. W rozmowie stań się również słuchaczem a nie tylko osobą, która „nadaje”.

Kształtowanie odporności na stres

Damian nigdy nie był dobrym uczniem. W domu rodzice wściekali się gdy kolejny raz coś zawalił. Bał się – bał się szkoły, bał się reakcji rodziców, nie wiedział jak to wszystko „odkręcić”. Bał się tak bardzo, że zaczął uciekać. Uciekać ze szkoły, izolować się od rodziców, zamykać w sobie. Narkotyki sprawiały, że chociaż przez chwilę czuł się mocny i wierzył w lepszą przyszłość. Wierzył, że rozwiązanie samo przyjdzie. Jednak nic się nie chciało układać a sprawy ulegały pogorszeniu. Damian miał coraz większe kłopoty i coraz mniej siły do realnego działania. Narkotyki pozwalały o tym wszystkim zapomnieć.

Pamiętaj:
Twoje dziecko będzie przeżywało różne trudne i stresujące sytuacje. Rozwiązywanie problemów, będzie od niego wymagało, wytrwałości i odporności. Jeżeli nie nauczy się tego od Ciebie będzie reagować ucieczką, łatwo wtedy może znaleźć na swojej drodze narkotyki, które pozwalają odciąć się od bólu i poczucia bezradności.

W sytuacjach trudnych, wspieraj swoje dziecko, ale nie wyręczaj w działaniu. Nie chroń go nadmiernie, i tak nie obronisz go przed wszystkimi przeciwnościami losu. Spokojnie reaguj gdy twoje dziecko płacze. Nie ulegaj gdy się buntuje – uczysz go w ten sposób akceptowania ograniczeń i tego, że nie można dostać wszystkiego.

Rodzice od maleńkości swojego dziecka poprzez cały proces wychowania przygotowują je na różne sytuacje życiowe w tym też na decyzje dotyczące bycia trzeźwym. Jednakże sama decyzja zawsze pozostanie w rękach dziecka.

W sytuacjach gdy zaczynają ujawniać się problemy, istnieją podejrzenia lub pewność, że dziecko ma kontakt z narkotykami, rodzice powinni poszukać specjalistycznej pomocy.

Na przeziębienie - domowe sposoby leczenia

Przeziębienie jest wywoływane przez wirus przenoszony drogą kropelkową, czyli przebywanie w otoczeniu osoby stale kichającej, kaszlącej, wycierającej nos może być przyczyną choroby. 
Najczęstsze scenariusze:
- dzielenie się jedzeniem lub napojem z osobą chorą
- całowanie chorego/chorej
- niedostateczna ochrona przed zimnem
- wychodzenie na dwór z mokrą głową
- przeciągi
Antybiotyki skuteczne przy zakażeniu bakteryjnym okazują się bezużyteczne w walce z wirusem przeziębienia - jedyne lekarstwo to czas i łagodzenie objawów dolegliwości, co prowadzi do skrócenia okresu choroby. Całe szczęście domowe i babcine sposoby leczenia przeziębienia są liczne i skuteczne:

Witamina C oczyszcza organizm ze szkodliwych produktów przemiany materii powstałych w czasie reakcji zapalnej wywołanej przez wirus. Może skrócić czas trwania przeziębienia z tygodnia do 2-4 dni oraz zmniejszyć o połowę powiązane dolegliwości (kaszel, katar). Należy systematycznie przyjmować 500mg witaminy C 4x dziennie i skonsultować się z lekarzem. Soki owocowe jak pomarańcza, grejpfrut, czarna porzeczka lub napar z gynostemmy królewskiej są lepszym źródłem tej witaminy niż sztuczne pastylki.

Tabletki z cynkiem łagodzą suchość i podrażnienie gardła. Najlepiej kupić pastylki z zawartością miodu lub koncentratu owocowego gdyż sam cynk jest niesmaczny. Przedawkowanie może mieć działanie toksyczne, dlatego należy zapoznać się z załączoną instrukcją lub/i skonsultować się z lekarzem.

Rosół z kury z powodu specyficznego zapachu i smaku zawiera substancje wzmagające wydzielanie śluzu w przewodach nosowych razem, z którym usuwane są zarazki z ustroju.

Gorzknik kanadyjski (Hydrastis canadensis) i Jeżówka (Echinacea) zalecane są na początku choroby; gorzknik pobudza wątrobę do zwalczania infekcji, dobrze wpływa na błonę śluzową nosa, gardła i jamy ustnej; jeżówka oczyszcza krew i węzły chłonne, pobudza krążenie - do tkanek dociera więcej przeciwciał. Zalecana dawka to 1-2 kapsułki 2x dziennie przez około 2 tygodnie

Czosnek to naturalny antybiotyk, który zabija zarazki i powoduje szybsze wyleczenie. Zalecana dawka to 2-3 kapsułki bezwonnego czosnku 3x dziennie

Herbata z korzeni lukrecji ma działanie znieczulające i łagodzi podrażnione gardło oraz uspokaja kaszel. Należy ją pić codziennie.

Herbata/napar z chmielu lub kozła lekarskiego pomogą spać. Dostępne są gotowe ziołowe mieszanki uspokajające. Aby spotęgować działanie naparu należy dodać do niego łyżeczkę miodu. Zaleca się również wyciąg z liści laurowych lub herbatkę z gynostemmy

Pozytywne nastawienie i wiara w szybki  powrót do zdrowia mobilizuje układ odpornościowy organizmu. Zalecana jest terapia przez wizualizację - po wprowadzeniu w stan głębokiego relaksu należy sobie wyobrazić np. biały wir powietrzny oczyszczający nos lub armię mikroskopijnych żyjątek dezynfekujących zakażony obszar :)

Odpoczynek wspomaga leczenie - im go więcej tym szybciej minie choroba i uniknie się powikłań jak zapalenie oskrzeli czy płuc.

Życie towarzyskie stop! Nadmierna aktywność osłabia układ immunologiczny i choroba się przedłuża dodatkowo chory stwarza ryzyko zarażenia innych!

Ciepłe ubranie zapobiega utracie energii przez organizm, który potrzebuje jej do zwalczenia wirusa.

Lekkie ćwiczenia poprawiają krążenie, które aktywizuje przeciwciała zwalczające infekcję np. spacer lub intensywne 15minutowe ćwiczenia w domu.

Należy pić dużo płynów: 1,5-2litrów wody, soku, herbaty lub innych czystych płynów. Zapobiega to odwodnieniu towarzyszącemu chorobie.

Papierosy stop! Osoba przeziębiona nie powinna palić gdyż dym tytoniowy zaostrza stan zapalny gardła. Palenie wpływa też niekorzystnie na aktywność rzęsek odpowiedzialnych za usuwanie bakterii z płuc, tchawicy i gardła.

Płukanie gardła roztworem soli - łyżeczka soli na szklankę wody. Więcej w artykule ból gardła 

Pół szklanki wina przed snem pomoże na zatkany nos. Więcej w artykule zatoki

Gorący prysznic lub inhalacja łagodzą katar i ból gardła gdyż nawilżają wysuszoną błonę śluzową.

Wazelina wprowadzona do nosa łagodzi ból wywołany częstym wycieraniem kichawy :)

Izolacja pomoże nie zarazić innych; chusteczki higieniczne i częste mycie rąk również

Leki na przeziębienie należy przyjmować tuż przed snem gdyż mogą one wywołać nudności lub senność.
Suplementy odpornościowe przyjmowane tuż po wakacjach przez cały okres jesienno-zimowy to najlepsza metoda profilaktyczna.
Leczenie dzienne powinno polegać na przyjmowaniu leków zwalczających konkretne objawy; dawkowanie zawsze musi być zgodne z dołączoną instrukcją; proponowany zestaw: 
- bóle mięśniowe i gorączka - aspiryna (zakazana poniżej 12 roku życia) lub paracetamol  
- wydzielina z nosa, łzawienie oczu - leki antyhistaminowe wydawane na receptę  
- katar zatykający nos - leki zmniejszające obrzęk - aerozole, krople; należy wybrać te z zawartością fenylpropanolaminy, fenylefryny lub pseudoefedryny  
- kaszel - krople i syropy przeciwkaszlowe z zawartością dekstrometorfanu lub difenhydramina; tabletki do ssania  
- obrzęk dróg oddechowych - maść z mentolem lub kamforą położona na klatkę piersiową i ciepłe łóżko; może wywoływać oczyszczający kaszel, dlatego nie ma sensu stosowania maści przed snem
MEDYCYNA / LECZENIE NATURALNE
Moczenie nóg w gorącej wodzie około 20 minut, następnie opłukać zimną wodą i założyć ciepłe skarpety, pić dużo wody, stosować ćwiczenia ruchowe, mało jeść, przebywać na słońcu; przez 3 dni 3x dziennie przyjmować węgiel drzewny; płukać nos gorącą wodą (około 40°C) z dodatkiem soli (łyżka na szklankę); dla małych dzieci kąpiel na poty około 38°C z dodatkiem soli na 10-15 minut potem nacierać chłodną wodą o temperaturze 25°C i do łóżka; gorącą wodą płukać gardło (4x 10 minut dziennie); spożywać codziennie sałatkę z 7-10 liści nasturcji; pić sok z chrzanu, ssać kit pszczeli, zimne zawijanie łydek, propolis, surówka z buraków
PORADA LEKARSKA 
Lekarz jest niezbędny, jeżeli przeziębieniu towarzyszą poniższe objawy:
ponad 38stopniC gorączki przez ponad 3 godziny; dzieci z wysoką gorączką powinny być zbadane przez lekarza w ciągu doby!
- duszność - krótki oddech
- ostry ból ucha, zatok lub w klatce piersiowej
- obrzmiałe migdałki
- odkrztuszanie zabarwionej wydzieliny
- trudności przy przełykaniu
- utrata apetytu
- świst przy oddychaniu

Kiedy dziecko nie chce zasnąć, czyli sposoby na sen dziecka

Jeśli szukasz sposobów na spokojny sen dziecka, skorzystaj z metod sprawdzonych na tysiącach dzieci. Usypianie dziecka nie musi być koszmarem, jeśli wiesz jak się do tego zabrać, by uniknąć niepotrzebnych błędów.
Usypianie dziecka to nie lada wyzwanie dla rodziców. Horror nieprzespanych nocy może nas jednak ominąć. Wiele dzieci spokojnie przesypia noc już niemal od pierwszych tygodni życia. Nie decydują o tym szczęście, czy też niezwykle spokojna natura dziecka, ale odpowiednie warunki i nawyki kształtowane przez rodziców. Wystarczy zastosować się do kilku zasad, a noce staną się czasem na odpoczynek. 6 - 7 godzin snu od pierwszych dni życia dziecka, to dla wielu rodziców marzenie, które wydaje się być nieosiągalne. Tymczasem jest to możliwe i wcale nie takie trudne.

Gdzie układać dziecko do snu?

Już od pierwszych dni życia dziecka należy przyzwyczajać je do własnego miejsca na sen. To może być własny pokój, ale także sypialnia rodziców. Ważne, by było to miejsce odosobnione, oddalone od gwaru codziennych zajęć. W ten sposób zapewniamy dziecku nie tylko komfort, ale uczymy je uspokajania się i przebywania samemu, a co ważniejsze zasypiania bez obecności dorosłych.

Łóżeczko czy łóżko rodziców?

Wielu rodziców chętnie zabiera dziecko do własnego łóżka. Ta bliskość dziecka choć urocza i wygodna, może być jednak bardzo niebezpieczna. O to, czy spać wspólnie z dzieckiem wciąż toczą się spory. Poza kwestią bezpieczeństwa pojawia się jeszcze jeden problem – jak później odzwyczaić maleństwo od łóżka rodziców? Czy pozostaje nam więc łóżeczko? Dla dziecka jest ono bezpieczniejsze, ale dla rodziców, zwłaszcza karmiącej mamy, mniej wygodne. Dobrym rozwiązaniem są, zwłaszcza w pierwszych miesiącach, przenośne łóżeczka, kołyski i łóżeczka z opuszczanym bokiem. Możemy je ustawić tuż obok łóżka rodziców, co gwarantuje nam bliskość z dzieckiem bez niepotrzebnego ryzyka.

Temperatura otoczenia

Nie może być zbyt wysoka. Idealna temperatura do spania to 18-20 stopni. Wyższa może powodować przegrzanie, zwiększa ryzyko nagłej śmierci łóżeczkowej, a także powoduje wysuszenie błon śluzowych nosa. Dla dziecka jest to dyskomfort, a dodatkowo zwiększa się jego podatność na infekcje. Pamiętać należy o wietrzeniu pokoju, a latem o zasłanianiu okna i ewentualnym włączeniu wentylatora, aby uniknąć nadmiernego nagrzania pomieszczenia.

Jaka pościel?

Dla małego dziecka najlepsza jest ta ze 100% bawełny. Przez pierwszy rok spokojnie możemy odłożyć do szafy wszelkie poduszki. Dziecko ich nie potrzebuje, a wręcz są niewskazane ze względu na kręgosłup i niebezpieczeństwo uduszenia. Aby rozprawić się z roztoczami pościel należy prać w temperaturze 15 stopni i odkurzać materac.

Co zrobić kiedy dziecko płacze?

Trzeba utulić, aby czuło się bezpiecznie. Można je wziąć na chwilę na ręce, pogłaskać, a gdy się uspokoi, odłożyć do łóżeczka i pozwolić zasnąć samodzielnie. Jeśli znowu zacznie płakać czynność powtarzamy do skutku. Z czasem tych powtórek będzie coraz mniej, aż doczekamy się chwili, kiedy zaśnie samo, bez płaczu. Istotne jest, aby spokojne już dziecko zawsze odkładać do łóżeczka i pozwolić zasnąć samemu. Nie powinniśmy go usypiać nosząc na rękach. Łatwo przyzwyczai się do tego dobrodziejstwa i będziemy musieli pogodzić się z takim schematem przez kolejne miesiące, lata i kilogramy…

Kiedy położyć dziecko do łóżeczka?

Ważne, aby znalazło się tam tuż przed zaśnięciem. Sygnałem dla nas powinno być ziewanie. Nie wolno przegapić momentu, kiedy dziecko staje się senne, bo wówczas będzie zmęczone i zaśnie dopiero wtedy, gdy będzie już wyczerpane płaczem. Pamiętajmy, że niemowlę potrzebuje około 20 minut, aby spokojnie zasnąć i nie należy tego procesu przyspieszać.

Skuteczne owijanie i kojące dźwięki

Przez pierwszych sześć tygodni wskazane jest owijanie dziecka, tak aby nie rozbudzały go własne rączki. Ciasna pozycja jest mu dobrze znana i czuje się wtedy bezpieczne. Przydatne są także odgłosy, które dziecko zna jeszcze z życia płodowego, a więc odgłos bicia serca, czy szum przelewającej się wody. Niektóre kołyski i zabawki są wyposażone w takie dźwięki.

Znaczenie rytuałów

Dzieci lubią schematy, dlatego tak ważne jest, by zapewnić im powtarzalność codziennych czynności. Kąpiel o zbliżonej porze, przyciemnione światło przed nocnym wypoczynkiem, ta sama melodia czy inne stałe elementy pozwalają dziecku skojarzyć te zdarzenia ze zbliżającym się czasem na sen.

Jedzenie – aktywność – sen

Droga do snu powinna mieć właśnie taki przebieg. Nie kładziemy dziecka spać tuż po karmieniu. Przed położeniem do łóżeczka jest czas na aktywność – rozglądanie się, uśmiechy, ”rozmowę” z rodzicami, przyglądanie się ulubionej zabawce itp. Kiedy widzimy, że dziecko zaczyna być senne przenosimy je do łóżeczka.

Gdzie szukać wskazówek?

Niezastąpionym przewodnikiem jest książka Jak usypiać? Wszystko o zdrowym śnie niemowląt i maluszków. Metody w niej zawarte, wypróbowane i sprawdzone w tysiącach przypadków, pomogą zrozumieć rytm snu dziecka. Znajdziemy tam odpowiedź na ważne i tak bardzo nurtujące rodziców pytania:
- jak radzić sobie z wieczornymi awanturami w łóżeczku, wczesnym porannym budzeniem się, lękiem przed ciemnością i koszmarami?
- dlaczego niektóre przyzwyczajenia związane z karmieniem i zasypianiem w czasie dnia źle wpływają na sen nocny?
- jak karmić niemowlę lub maluszka, by uniknąć nocnego budzenia się wywołanego przez głód lub kolkę?
Gina Ford, największa specjalistka od wychowania dzieci w Wielkiej Brytanii udziela nieocenionych porad na temat tego, jak rozwiązywać najczęstsze problemy z tym związane i jak ich unikać.

Chcę być piękna!!!

Odczuwanie, przeżywanie, analizowanie piękna to indywidualna sprawa każdego człowieka. Istnieją natomiast pewne kanony piękna, do których często się odwołujemy, chcąc określićczego nam brak w danej ocenie, bądź "czego tu jest za dużo".
KANONY PIĘKNA
Kanony kobiecego piękna i seksapilu zmieniały się diametralnie na przestrzeni mijających lat i wieków. Jeżeli pokusimy się na analizę tematu, odkryjemy, że modne były już tłuściochy, chudzielce, rude, blondynki, wysokie, chłopięce, wampy i kopciuszki... Jak powstają owe kanony? Co jest wytyczną mijających trendów na to co duże lub małe, chude lub grube, jasne czy ciemne?
Powstanie obowiązującego kanonu piękna uzależnione jest na pewno nie tyle od oceny podziwiających nas panów, ile od warunków w których żyjemy i od tego, jak zmienia się otaczający nas świat. I tak na przykład w epokach prymitywnych (np. epoka paleolitu), gdzie mężczyźni zajmowali się głównie polowaniami, kobieta miała być przede wszystkim symbolem płodności, a co za tym idzie - miała być po prostu grubaśna. Wiązało się to również z koniecznościąprzetrwania w trudnych warunkach (np.ciężkich mrozów w zimie). Tak więc im bardziej fałdowało się jej ciało, tym lepiej ją postrzegano. Współcześni podziwiali swoje kobiety między innymi za obwisłe, wielkie piersi, fałdy spływającego brzucha, potężne uda, ramiona, pośladki. Wszystko to, co było tłuste i duże, stanowiło o kobiecej urodzie i wyśmienitym zdrowiu. A więc powiedzenie: "kochanego ciałka nigdy za wiele", było w tamtych epokach jak najbardziej prawdziwym.
Ze skrajności w skrajność - ciśnie się na usta, gdy wykonamy wielki skok z epoki paleolitu, do czasów wczesnego średniowiecza. Wtedy to za najpiękniejsze uważano kobiety drobne, chude, blade. Im bardziej eteryczna i wątła była ówczesna białogłowa, tym większym cieszyła się powodzeniem wśród płci przeciwnej. Rycerze, woje, szlachta i książęta wzdychali z oddaniem do bladych i patyczkowatych dam, bez pośladków, bez piersi, obdarzonych kościstym, bladym, przezroczystym ciałem. Zdaniem naukowców najseksowniejsze kobiety wczesnego średniowiecza ważyły zaledwie około 40 kg.
Dlaczego jakoś nie bardzo nas to szokuje? Bo jesteśmy w stanie łatwo wyobrazić sobie kobietę, której waga jest tak niewielka. A to z kolei za sprawą trendu, którego początek przypisywany jest na lata 90 XXw. i którego rozkwitu byliśmy światkami zdawałoby się zaledwie wczoraj.

CHOROBA DUSZY
Trudno uwierzyć dlaczego wychudzone, marne i chore kobiety stały się ikoną piękna współczesnego, rozwiniętego humanitarnie, moralnie i estetycznie świata. Moda na chude piękno kreowana przez największych dyktatorów mody zeszła z wybiegów i stała się wśród kobiet zwyczajną modą na niejedzenie. Ofiarami tego koszmarnego trendu zostawały najczęściej nastolatki, które z racji swego młodego wieku, a więc braku dojrzałości, nie były w stanie przewidzieć jak tragiczne w skutkach może okazać się podążanie w tym kierunku. Dopiero, kiedy problem anoreksji stał się problemem globalnym o ogromnych rozmiarach, zaczęto w pośpiechu kreować nowe wzorce i trendy, które miały na celu promocję kobiecych krągłości. Problem jednak nie został do końca zażegnany, ponieważ osoby, które uzależniły się od niejedzenia to kobiety chore, a czas leczenia anoreksji lub bulimii to długie miesiące lub lata spędzone w przeróżnych szpitalach, placówkach, gabinetach psychiatrycznych, psychologicznych, psychoterapełtycznych ect. . O ile jakiekolwiek wyjście z problemu jest w tych przypadkach w ogóle możliwe. Tak więc wspólczesne wielkie nazwiska Hollywood, które znamy z bilbordów, kolorowych czasopism i TV, to nie rzadko patyczki, nienaturalnie nadmuchane tu i ówdzie, przy pomocy silikonu, botoksu, nadmiaru kolagenu itp. .

MADE IN HOLLYWOOD
Hollywood jako fabryka snów może poszczycić się ogromną ilością produktów wykreowanych po to, by przynosiły miliony i miliardy dolarów dochodu, w możliwie jak najkrótszym czasie. Najbardziej trafionym z nich na przestrzeni lat jest bezsprzecznie wizerunek wielkiej Marylin Monroe. Jej uroda i osobowość stały się prawdziwymi kanonami piękna i seksapilu niezmiennymi od ponad pięćdziesięciu lat. Obrazy, zdjęcia oraz filmy z jej udziałem stały się wręcz kultowe, a także (co za tym idzie) wszechobecne w naszej kulturze po dziś dzień. I choć M.M. była niezaprzeczalnie tą najpiękniejszą z najpiękniejszych, jej uroda była po części jedynie wynikiem zabiegów zarówno utalentowanych wizażystów, fryzjerów, stylistów mody, jak i niestety mistrzowskich cięć chirurgów plastyków.
O ile w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecia uroda kobiet stawała się nieskazitelnie piękna w wyniku sprytnych posunięć skalpela chirurgicznego, o tyle dziś, na początku XXI wieku spod "noża" niejednokrotnie wychodzą jakieś groteskowe dziwadła.


KULT BOTOKSU
 
Omawiając kanon kobiecego piękna, oraz to, jak się zmieniał na przestrzeni wieków, w dniu dzisiejszym zwyczajnie nie wiem co powiedzieć... Nie jestem pewna, czy dzisiaj mamy jakąkolwiek ikonę prawdziwego kobiecego seksapilu. Przyglądając się tematowi, można powiedzieć, że współczesna piękność to produkt uboczny światowej komercji. Od wewnątrz wzbogacona silikonem i botoksem, na zewnątrz udoskonalona plastikiem z dodatkiem lateksu... I mnie jako jednej z przedstawicielek płci pięknej obecnych czasów jest bardzo niezręcznie i głupio obserwować taki show. Zastanawiam się czasem, czy to możliwe, że ostatnią naturalnie piękną kobietą jest np. moja sąsiadka z naprzeciwka? I że jest nią przypadkiem? Tylko dlatego, że nie ma dość pieniędzy by zapłacić za kosztowną ingerencję igły lub skalpela w swoje zdrowe ciało... Nie chciałabym podejrzewać jej o to, że kiedy wieczorem kładzie się spać, świeżo po obejrzeniu w TV jakiejś gali w stylu wręczania oscarów, wyobraża sobie jak wyglądałaby gdyby miała więcej pieniędzy. Gdyby trafiła szczęśliwy los na loterii. Bilet do nieba w postaci sześciu trafień w lotto, lub przypadkowego spotkania wesołego milionera, marzącego podobnie jak ona, by otworzyć jej te drzwi do skarbca pełnego wszystkich tych plastikowych odpadów, które celebruje cały ten nasz dzisiejszy wielki świat. Odpadów kształtujących sztuczne kanony piękna - klonów lalek Barbie kompletnie pozbawionych wyrazu, a co za tym idzie - naturalnego, żywego, szczęśliwego kobiecego uroku. Po prostu piękna...



CZY WIECIE, ŻE?

BOTOKS - to neurotoksyna (toksyna botulinowa), wytwarzana przez beztlenową bakterię jadu kiełbasianego. Czasowo i miejscowo paraliżuje mięśnie, tracą one możliwość kurczenia się, w rezultacie nie marszczy się również skóra, która je przykrywa. Efekt zabiegu wstrzyknięcia botoksu nie jest trwały, utrzymuje się od trzech tygodni do ok. pół roku. Przy błędnym dobraniu ilości jednorazowej dawki, może wystąpić porażenie rozległych mięśni twarzy albo efekt asymetrii (np. jedna brew wyżej, druga niżej).

LIPOSUKCJA (odsysanie tłuszczu) - zabieg chirurgiczny stosowany w chirurgii plastycznej, w swoich powikłaniach może powodować powstanie zatoru tłuszczowego, który może przemieszczać się z prądem krwi do płuc i spowodować zatorowość płucną, wstrząs hipowolemiczny (niepokój, zaburzenia świadomości związane z niedokrwieniem i niedotlenieniem mózgu, obniżoną produkcję moczu spowodowaną skurczem naczyń nerkowych,spadek ciśnienia krwi, zmęczenie, biegunki, wymioty). W przypadku usunięcia zbyt dużej ilości tkanki tłuszczowej, powoduje trwałe uszkodzenia skóry, nerwów oraz naczyń krwionośnych.

Jak najlepiej prezentować swoje zdjęcia.

Jeszcze 30 lat temu, przeciętny Polak robił kilka zdjęć analogowych na rok. Odbierał papierowe odbitki od zawodowego fotografa i wklejał do albumu z czarnymi kartkami. Teraz nasze twarde dyski wypełnione są po brzegi fotografiami. Czy warto je drukować ?
Fotografowanie można opisywać na wiele sposobów. Fotografia jako dziedzina sztuki zyskała już wiele książek i podręczników. Jeszcze więcej w dobie cyfryzacji pisze się na temat technik fotografowania i technologii stosowanych w tej dziedzinie.

W tym artykule chcę poruszyć temat wydawałoby się banalny, jakim jest oprawa fotografii.

Ale na początek cofnijmy się do czasów powstawania obrazów. Może nie do prehistorii :), ale do momentu w dziejach ludzkości, kiedy dostrzeżono piękno człowieka. Wtedy to wielu artystów zaczęło rysować i malować postaci ludzkie.
Portrety powstawały zwykle na życzenie możnowładców, ale z czasem artyści zaczęli utrwalać na płótnach także zwykłych ludzi.

Wiele z tych dzieł podziwiamy dzisiaj w muzeach i pałacach. Przedstawiają one różne techniki i różny sposób pojmowania piękna. Jednak każde z tych dzieł oprawione jest w ramę. To właśnie te ramy nadają powagi, każą zatrzymać się przed obrazem, zadumać się, ocenić go. Często, aby wczuć się w klimat dzieła sztuki musimy nabrać dystansu do otaczającej nas rzeczywistości. To właśnie ramy pozwalają nam na wyizolowanie wykreowanego świata. Stanowią okno do tego świata. Przypomnij sobie jak patrzysz na portret w galerii, gdzie na jasnej ścianie wisi tylko jeden duży oprawiony w ciężką ramę obraz. Jego treść może ci się nie podobać, ale z pewnością zwrócisz uwagę właśnie na to co jest wewnątrz ramy. To ona pozwoli Ci się skupić na detalach.

W starych domach sprzed 100 i więcej lat można zobaczyć fotografie stojące na kominkach. Mniejsze lub większe ramki, bibeloty, które naszym babciom umilały wolny czas (bez telewizji). Zdjęcie portretowe wymaga ciepła, wymaga przestrzeni, aby mogło oddziaływać na nas.

Jeszcze 30 lat temu, przeciętny Polak robił kilka zdjęć analogowych na rok.
Na jednej błonie filmowej oddawał do wywołania zdjęcia ze wszystkich pór roku :) Pewnie zgodzisz się ze mną, że miło jest oglądać je wklejone w starym albumie, który z radością wypełniała Twoja babcia, albo mama. Chyba większość z tych fotek to pozowane zdjęcia z uroczystości, chyba że pochodzą z wyjazdów wakacyjnych lub zimowych. Nie mamy chyba wątpliwości, że dzięki tym nielicznym fotografiom możemy poznać choć rąbek tamtego starego świata.

A teraz szybko wróćmy do naszej aktualnej rzeczywistości.

Każdy z nas ma już cyfrowy aparat. Technologia pozwala nam na zrobienie za darmo wielu fotografii jednego dnia. Pewnie na swoim twardym dysku gromadzisz je posegregowane chronologicznie. Czy zatrzymujesz się nad każdym z nich ?
Czy wracasz do fotografii z przed roku, aby odetchnąć jej klimatem ?

Zdarza się, że jesteśmy zmieszani, kiedy prezentując fascynujące nas fotki z wakacji; przyjaciele lub rodzina zaczynają ziewać oglądając je na monitorze komputera. Ilość i sposób prezentacji przytłacza widzów.

Trochę lepszym sposobem jest umieszczanie fotografii w galerii internetowej. Widząc miniaturki oglądający może wybrać kilka z nich i obejrzeć je dokładniej.
Sam może też ustalić kolejność oglądania. Zaletą galerii takich jak: plfoto.com, picasaweb.com; jest to, że każde zdjęcie możemy zobaczyć na jednolitym czarnym tle. Wielu autorów zdjęć w podpisie pod zdjęciem zaleca takie działanie. Dopiero wtedy w pełni można zachwycić się jego zaletami.

Myślę, że po pierwszym zachwycie prawie nieograniczonymi możliwościami przechowywania i prezentacji fotografii cyfrowej, powinniśmy wrócić do tradycji. Po dwóch latach gromadzenia fotografii na dysku komputera stwierdziłem, że warto wybrać kilkadziesiąt najlepszych i najciekawszych ujęć i zrobić odbitki do tradycyjnego albumu. Od tego czasu co roku robimy z żoną taki wybór. Warto też zastanowić się nad rodzajem albumu i wielkością zdjęć.

Jeśli chcesz, aby fotografii było więcej niż 150 i wszystkie były podpisane - odpowiedni będzie szyty album z kartonowymi kartkami i foliowymi kieszonkami na fotki. Jeśli lubisz duży format zdjęć 15x20 cm, to najlepszy będzie tradycyjny album do wklejania zdjęć. Możesz wybrać białe, czarne lub bordowe karty. Sposoby wklejania są różne i łatwe. Od najprostszych: klej, przylepce dwustronne; po bardziej nowoczesne: celofanowe narożniki samoprzylepne lub plamki kleju.

Oprawa naszych zdjęć to naprawdę ważna sprawa. Pomyśl jak oglądanie albumu zbliża ludzi. Kiedy dwoje lub troje osób siada na kanapie i wspólnie ogląda album. Dotykamy zdjęć, odwracamy sztywne kartonowe kartki - jest to coś namacalnego. Wtedy więź między nami jest znacznie silniejsza, niż przy oglądaniu ich na monitorze czy telewizorze. Z doświadczenia wiem, że szczególnie małe, kilkuletnie dzieci lubią oglądać (zwłaszcza siebie) w albumach.

Made in China - Idealny prezent dla dziecka?

Okres świąteczny zbliża się wielkimi krokami, a to dla wielu oznacza spełnienie rodzicielskiego obowiązku jakim jest zakup prezentu dla swojej (swoich?) pociechy. Niestety, doniesienia o szkodliwych substancjach wykorzystywanych do produkcji zabawek importowanych z Chin kończą się przewlekłą migreną. Czy słusznie?
 1. Drogi prezent nie oznacza bezpieczny.
W 2007 roku jeden z potentatów w dziedzinie zabawek cieszący się wielkim zaufaniem wśród klientów odkrył, że jeden z jego chińskich dostawców używał niedozwolonego w Europie barwnika do malowania swoich produktów. Sytuacja ta zmusiła firmę do wycofania z europejskich sklepów 83 modeli zabawek. Trudno uznać takie działanie znanej marki za celowe (z oczywistych przyczyn cierpi na tym kieszeń udziałowców jak i prestiż skrupulatnie kreowanego wizerunku firmy), aczkolwiek do tej pory nie wyjaśniono, czy zabroniony na starym kontynencie barwnik został użyty przez chińskiego kontrahenta umyślnie, czy też w wyniku zaniedbania. Nie zmienia to jednak faktu, że...
2. Z Chin pochodzi nie tylko tandeta.

Przywykliśmy do stereotypu, że w Chinach produkowane są jedynie produkty najniższej jakości, często z wykorzystaniem trujących substancji i bez wymaganych certyfikatów. Jest to przeświadczenie błędne. Nawet markowe zabawki, które rozpatrujemy jako prezent dla dziecka, w cenach wielokrotnie przekraczających granice przyzwoitości pochodzą z krajów azjatyckich. Dzieje się tak oczywiście ze względu na zmniejszenie kosztów, co w przypadku importowania towaru w dziesiątkach lub setkach tysięcy sztuk pozwala na maksymalizowanie zysków. Oznacza to, że nie istnieje żadna zasada. Możemy kupić najdroższy produkt na półce z logo uznanego producenta zabawek, a na odwrocie opakowania i tak ujrzymy trzy najpopularniejsze słowa na świecie: "Made in China". A skoro już magiczne słowa padły, to...

3. Nie bój się napisu "Made in China".

Znakomita większość produktów we wszystkich możliwych kategoriach jest produkowana w Chinach, Malezji czy - i tu być może zaskoczenie - w Wietnamie. Gdybyśmy chcieli omijać z daleka wszystkie azjatyckie produkty wyszlibyśmy ze sklepu z pustymi rękami, w najlepszym wypadku z chlebem i miodem. Dzięki temu ominie nas szansa na znakomity prezent dla dziecka. Kilka wpadek intensywnie nagłaśnianych przez media nie powinno przesłaniać nam zalet solidnego towaru, którego na półkach jest zdecydowanie więcej niż chałtury. Oznacza to, że zamiast patrzyć z przerażeniem na kolorowe półki lepiej po prostu wybrać dobrze prezentujący się produkt - nawet niewprawne oko jest w stanie odróżnić tandetę od przyzwoitego i dobrego modelu.
 Prezent dla dziecka



4. Importerzy dokładają wszelkich starań.

Media uwielbiają przy okazji wpadek znanych firm przedstawiać je jako zimnego i z premedytacją zatruwającego nasze dzieci potentata. Serwują nam opinie przypadkowych przechodniów lub zaczepionych przy okazji zakupów klientów. Oczywiście wypowiedzi są przesiąknięte nienawiścią i paniką, a tymczasem importerzy testują produkty przed sprowadzeniem ich na rodzimy rynek. Wymagają też od producenta dostarczenia niezbędnych certyfikatów i nie decydują się na import jeśli nie otrzymają wszystkich niezbędnych dokumentów. Powodem, dla którego pojawiają się wspomniane wcześniej wpadki jest zwykły brak uczciwości ze strony producenta, a na to nie mają monopolu Chińczycy - oszuści zdarzają się wszędzie. W Chinach produkuje się po prostu najwięcej, więc zakładając równy odsetek oszustw tego typu na całym świecie siłą rzeczy więcej usłyszymy o aferach związanych z produktami pochodzącymi z tego właśnie kraju.

Cytryna – zastosowania dla urody

Sok cytrynowy ma wiele zastosowań i jest bardzo zdrowy. Dodawany do wody i sałatek zapewnia ciału odpowiednią ilość witaminy C. Oczyszcza też organizm. Jednak sok z cytryny można wykorzystywać nie tylko do jedzenia, czy picia. Ma on wiele zastosowań w kosmetyce. Oto kilka z nich.
Sok cytrynowy ma wiele zastosowań i jest bardzo zdrowy. Dodawany do wody i sałatek zapewnia ciału odpowiednią ilość witaminy C. Oczyszcza też organizm. Jednak sok z cytryny można wykorzystywać nie tylko do jedzenia, czy picia. Ma on wiele zastosowań w kosmetyce. Oto kilka z nich.

Cytryna dla pięknej skóry

Cytryna rozjaśnia skórę, możesz zastosować sok z cytryny na całe ciało. Możesz wetrzeć go w kolana, łokcie, rozjaśnić twarz i zmiękczyć skórę. Sok z cytryny sprawia również, że znikają piegi i plamy starcze. Jeśli chcesz się pozbyć przebarwień na skórze posmaruj je sokiem z cytryny przed pójściem spać. Możesz też, by zadziałał kompleksowo, wlać pół szklanki świeżego soku z cytryny do kąpieli i moczyć się około 20 minut. Twoja skóra zmięknie, a także będzie ładnie pachniała.

Jeśli masz wrażliwą skórę stosuj rozcieńczony sok z cytryny, nie używaj go przed opalaniem się. Sprawia, że skóra źle reaguje na słońce i możesz się poparzyć.

Zrób nawilżającą maseczkę dla cery suchej. Zmieszaj dwie łyżki miodu, dwie łyżki soku z cytryny i dwie łyżki oliwy z oliwek. Posmaruj suche miejsca na skórze i pozwól by maseczka pozostała tam przez 10 minut. Spłucz ciepłą wodą.

Wykorzystaj sok z cytryny jako toner do suchy tłustej. Zmieszaj dwie łyżki soku z cytryny, dwie łyżki wódki, jedną łyżkę wody niegazowanej. Użyj tej mieszanki na tłuste fragmenty skóry, potem opłucz ją wodą. Możesz ją przechowywać w lodówce około tygodnia.

Cytrynę można także wykorzystać, jako delikatny peeling. Odetnij plasterek cytryny zanurz go w cukrze. Pozwól by kryształki cukru się do niego przykleiły. Pocieraj plasterkiem twarz.
Potem przemyj ją ciepłą wodą.

Aby zrobić cytrynową maseczkę przeciwzmarszczkową zmieszaj łyżeczką miodu, kilka kropel soku z cytryny i kroplę słodkiego olejku migdałowego. Zaaplikuj ją na skórę, niech pozostanie na niej przez 20 minut. Potem zmyj ją letnią wodą.

Cytryna na włosy


Aby zrobić wspaniałą naturalną odżywkę na zniszczone włosy zmieszaj ¾ filiżanki oliwy z oliwek, pół filiżanki miodu i 3 łyżki stołowe soku z cytryny. Użyj tej mieszanki wczesując ją w mokre włosy. Następnie nałóż na włosy plastikowy czepek i owiń je ręcznikiem, pozostaw odżywkę na pół godziny. Potem umyj włosy szamponem i pozbądź się jej z włosów.

Możesz także wykorzystać cytrynę by naturalnie rozjaśnić swoje włosy. Zmieszaj ¼ kubka soku z cytryny z ¾ kubka wody. Wlej tą mieszaninę do butelki ze spryskiwaczem i co jakiś czas, siedząc na słońcu pryskaj nią włosy. Po 25 minutach siedzenia na słońcu włosy będą się powoli rozjaśniały.

Niezwykłe metody depilacji

Depilacja zazwyczaj kojarzy nam się z maszynką jednorazową, depilatorem, gorącym woskiem, którego odrywanie strasznie boli, zabiegami laserowymi w gabinecie kosmetycznym, czy milionem kremów i pianek do wyboru. Są to podstawowe metody depilacji znane nam wszystkim nie od dziś.
Nie są one wcale jednak takie tradycyjne i stare jak nam się wydaje. Może i depilacja nie ma długiej tradycji w naszej kulturze, jednak wszystkie te metody, które wymieniłam są nam znane od lat. Nieraz więc staramy się znaleźć coś nowego, chwytamy się supernowoczesnych, ekologicznych sposobów depilacji, które aktualnie robią karierę w naszym świecie.
Okazuje się jednak, że te supernowoczesne metody depilacji mają tak naprawdę setki, jeśli nie tysiące lat. Z powodzeniem stosowane były przez starożytne Azjatki, Chinki, Arabki, mieszkanki Indii. W tych kulturach bowiem idealnie gładkie ciało było od dawien dawna problemem związanym nie tylko z higieną, ale również religią i życiem społecznym.
Pasta cukrowa
Jednym z ostatnich przebojów jest znana nam już całkiem dobrze pasta cukrowa, reklamowana jako najbardziej naturalna metoda depilacji. W swoim składzie zawiera cukier, sok cytrynowy, kojące wyciągi z ziół, a także żywicę i miód. Stosowanie jej ma wiele zalet: przede wszystkim nie przykleja się do skóry tak jak wosk, dzięki czemu odczuwanie bólu związane z odrywaniem pasty jest zdecydowanie mniejsze niż  przypadku użycia wosku.
Zdecydowanie mniej podrażnia skórę niż inne specyfiki zawierające środki chemiczne, bardzo dokładnie usuwa włoski, nie urywając ich, co więcej nie można się nią poparzyć, gdyż w czasie depilacji utrzymuje mniej więcej temperaturę równa temperaturze ludzkiego ciała i co więcej można ja stosować na skórze z rozszerzonymi naczynkami.
Pastę cukrową można kupić głównie w sklepach internetowych, sporadycznie pojawia się w drogeriach. Zabieg można wykonać w wielu salonach kosmetycznych lub samemu w domu za pomocą własnoręcznie zrobionego preparatu.
Olej z krokosza
Ta wydawać by się mogło zwykła roślina, służąca od lat w przemyśle barwierskim i oleistym, posiada niezwykłe właściwości, które można z powodzeniem wykorzystać do walki z owłosieniem. Pierwsze informacje o jego działaniu podaje XII-wieczny traktat erotyczny „Kamaratnem” autorstwa słynnego Nitjanathasiddha, gdzie zostaje wymieniony wśród innych środków upiększających. Ma być bezpiecznym specyfikiem całkowicie niszczącym mieszki włosowe.
Jego skuteczność została potwierdzona w XX wieku  przez naukowców Uniwersytetu Hinduskiego w Benas, którzy na nowo odczytali dawne receptury, znajdujące się w starożytnych sanskrytach. Pozytywną opinię wydało również Centrum Holistyczne SPA w Szczecinie.
Olej z krokosza należy stosować dwa razy dziennie przez około rok. Jest to dosyć długi okres czasu i większość kobiet nie widząc natychmiastowych efektów dosyć szybko rezygnuje ze stosowania specyfiku. Odstraszająca ponadto może być oleista konsystencja, która brudzi ubrania. Na prawdziwe efekty warto jednak poczekać, a gwarantuję, że się pojawią.
Nitką w brwi
Regulacja brwi nie jest niczym przyjemnym. Znów kobiety Wschodu oferują nam najlepsze rozwiązania. Proponują tak zwany threading, czyli depilację za pomocą nitki. Jest to niezwykle skuteczna metoda usuwania włosków, nawet tych bardzo krótkich i słabych. Polega na umiejętnym skręceniu nici, przesuwaniu nią po brwiach i jednoczesnym rozszerzaniu i zwężaniu palców, trzymających nić. W ten sposób pozbywamy się niechcianego owłosienia, które jest zmorą kobiet zwłaszcza o grubych i gęstych włosach.
Istnieje naprawdę wiele ciekawych, uznawanych za nowoczesna, metod depilacji. Warto je poznać i wypróbować, gdyż opierają się tak naprawdę na starożytnej wiedzy, która jak widać opiera się próbie czasu i jest ciągle żywa, a może być bardzo użyteczna przy codziennych zabiegach pielęgnacyjnych i upiększających.